Powidła z dyni

Powidełka…mniammmm – rozpływam się…

Więc nadszedł czas, że ja też zabrałam się za przetwory – chociaż zawsze zastrzegałam się, że po co aż tak się męczyć, jak są w sklepach.  Nadmiar dyni w lodówce, mężowe marzenia o placku drożdżowym z konfiturą dyniową sprawiły, że oto ja, dzielnie dzierżąc w dłoni drewnianą łyżkę, rozpoczęłam kucharzenie.

Z 2 kg nieobranej dyni – wycięliśmy środek z pestkami, obraliśmy ze skórki i oczywiście pokrojoną wrzuciliśmy do gara z grubym dnem. Zasypaliśmy 2 szklankami cukru – żeby się nie przesłodzić 😉 i gratisowo dolaliśmy szklankę wody, żeby nie spalić od razu żmudnie oporządzonej dyni. Warto dorzucić kawałek świeżego imbiru.

I zaczęła się zabawa – na początek większy ogień – doprowadzamy do wrzenia zawartość garnka. Po tym zmniejszamy tak, żeby delikatnie od czasu do czasu zabulgotało i mieszamy co jakiś czas. Gotowanie trwało 3 dni, kilka godzin na malutkim ogniu codziennie. Na drugi dzień dolałam jeszcze pół szklanki wody, żeby nie przypalić. Powidła były gotowe, jak tylko odparowała mniej więcej połowa tego, co na początku i delikatnie zaczęły zmieniać barwę z żywopomarańczowej na brązowawą.

Z dwóch kg dyni wyszły dwa słoiczki powideł (ok. 300 ml każdy).

Warto było się pomęczyć 🙂

Reklamy

4 responses to “Powidła z dyni

  1. Pingback: Babeczki z powidłami dyniowymi i rodzynkami w martini « Kuchcikownia·

    • Zależy jaki efekt się chce uzyskać:) Ja gotowałam łącznie kilka godzin, ale dzięki temu kolor powideł i ich smak jest boski. Raz, że teściowa zalecała długie gotowanie (a jej powidła uwielbiam), a dwa akurat miałam trochę wolnego czasu i chęci:) Pozdrawiam.

  2. Pingback: Powidła dyniowo-jabłkowe | Kuchcikownia·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s